Hej :)
Dziś mam dla Was recenzję popularnego ostatnio w polskiej blogosferze rozświetlacza Ladycode by Bell. Nie dziwi mnie ta popularność, ponieważ kosztuje on 11,99 zł w Biedronce, a jest naprawdę godny uwagi. Jeżeli chcecie zobaczyć jak prezentuje się na mym licu, zapraszam do czytania.
Opakowanie rozświetlacza jest, jak widać, mało atrakcyjne, wręcz tandetne, a do tego wydaje się mało wytrzymałe. W środku jednak znajduje się fajny kosmetyk za niewielkie pieniądze, więc nie wymagam od niego, by miał dobre opakowanie.
Sam rozświetlacz ma bardzo chłodny odcień, niemal biały z niewielkimi srebrnymi drobinkami. Na twarzy jednak nie dają one na szczęście efektu dyskoteki, tylko piękną taflę.