Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ladycode. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ladycode. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 marca 2014

Rozświetlacz Ladycode by Bell

Hej :)

Dziś mam dla Was recenzję popularnego ostatnio w polskiej blogosferze rozświetlacza Ladycode by Bell. Nie dziwi mnie ta popularność, ponieważ kosztuje on 11,99 zł w Biedronce, a jest naprawdę godny uwagi. Jeżeli chcecie zobaczyć jak prezentuje się na mym licu, zapraszam do czytania.


Opakowanie rozświetlacza jest, jak widać, mało atrakcyjne, wręcz tandetne, a do tego wydaje się mało wytrzymałe. W środku jednak znajduje się fajny kosmetyk za niewielkie pieniądze, więc nie wymagam od niego, by miał dobre opakowanie.


Sam rozświetlacz ma bardzo chłodny odcień, niemal biały z niewielkimi srebrnymi drobinkami. Na twarzy jednak nie dają one na szczęście efektu dyskoteki, tylko piękną taflę.

niedziela, 12 stycznia 2014

Ulubieńcy grudnia

Hej :)

Przychodzę do Was z niespodzianką, czyli ulubieńcami grudnia, których miałam opublikować za kilka dni. Z powodu bólu kolana i tak muszę siedzieć na tyłku, więc nudzę się przed laptopem, to i znalazłam trochę czasu i weny, żeby wrzucić ulubieńców grudnia już dziś. Ciekawych zapraszam do lektury :)



Podkład Bourjois Flower Perfection - fajnie kryje, jednocześnie wyglądając na mojej twarzy bardzo naturalnie. Trafił nawet do ulubieńców roku 2013 (KLIK).

Puder kompaktowy Sephora nr 25 medium - używam go do konturowania twarzy, kiedy moja skóra jest bardzo jasna i chcę osiągnąć subtelny, naturalny efekt. Pisałam o nim też w ulubieńcach listopada (KLIK).

Róż Ladycode nr 1 - czyli róż produkowany przez Bell dla Biedronki. Ja określiłabym ten kolor jako taki frozen berry, przybrudzony róż, nieco chłodny, który bardzo naturalnie wygląda na twarzy jesienią i zimą. Świetnie współgra zarówno z pomadkami w kolorze cielistego różu, jak i fuksjowymi. O nim również pisałam w ulubieńcach listopada (KLIK).


piątek, 6 grudnia 2013

Ulubieńcy listopada

Hej :)

Dziś przychodzę do Was z ulubieńcami listopada. Strasznie szybko zleciał ten miesiąc i był dla mnie bardzo intensywny, a także przyniósł ze sobą wiele ważnych życiowych decyzji i wiele zmian. Na dbanie o urodę prawdę mówiąc miałam w minionym miesiącu niewiele czasu, nawet ze 2 tygodnie, jeśli nie dłużej, chadzałam po świecie bez makijażu i straszyłam ludzi :P No ale jakaś garstka ulubieńców się nazbierała i o dziwo przeważają produkty do makijażu. Po prostu jak już się malowałam to stawiałam ciągle na kilka produktów, które dobrze mi się sprawdzały ;) Jeżeli jesteście ciekawe co to było, zapraszam do przeczytania mojego krótkiego podsumowania :)