Hej :)
Przepraszam Was za kilkudniową nieobecność - byłam zapracowana i przemęczona. Chyba za dużo ostatnio daję z siebie w pracy i ciągłe przemęczenie i stres skutkuje spadkiem odporności. Dlatego dzisiaj zamiast na imprezie firmowej, siedzę w łóżku z laptopem na kolanach i piszę dla Was notkę ;) Jutro rano z kolei wyjeżdżam na weekend. Coś tam będzie się automatycznie publikować, ale będą to tylko recenzje kosmetyków (na ulubieńców, denko i inne ciekawsze notki, które mam w planach, musicie poczekać do przyszłego tygodnia). Trochę dużo tu od dłuższego czasu kosmetycznych recenzji i nie ukrywam, że moim zdaniem wprowadza to pewną monotonię na blogu i trochę mi się to przykrzy. Chcę, żeby blog się rozwijał, a ja razem z nim, więc planuję rozszerzenie jego tematyki, no ale o tym innym razem.
A dziś zapraszam Was na recenzję serum Starej Mydlarni Argan&Neroli, o ile nie macie jeszcze dość moich recenzji ;)