Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakiery do paznokci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakiery do paznokci. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 21 stycznia 2014
sobota, 18 stycznia 2014
Top coat Kobo z diamentowym pudrem
Hej :)
Wreszcie odpoczywam po bardzo pracowitym tygodniu (miałam urwanie głowy w pracy). Chciałam Wam wrzucić dziś jakąś recenzję, tylko nie wiedziałam jaką (miały być nowości Schwarzkopf w Rossmannie, ale zdjęcia nie wyszły i muszę je zrobić jeszcze raz). Znalazłam więc w odmętach komputera zdjęcia top coat'u Kobo z diamentowym pudrem. Nie używam go już od ponad pół roku, ale czuję się w obowiązku napisać Wam jego recenzję, żeby przestrzec Was przed jego kupnem.
Samo opakowanie topa wygląda bardzo estetycznie i od razu przypadło i do gustu. Pędzelek jest dość wąski, ale jakoś specjalnie mi to nie przeszkadzało w czasie użytkowania.
Top coat niestety nie przyspiesza wysychania lakieru. Wbrew deklaracjom producenta, nie przedłuża także trwałości kolorowego lakieru i nie nadaje mu większego połysku. Wychodzi więc na to, że to zwykły bezbarwny lakier do paznokci i tak właśnie przez dłuższy czas go używałam. Ale nawet w tej formie użycia szybko odpryskiwał.
Jedyny plus tego kosmetyku, to to, że nie gęstnieje tak szybko jak inne top coat'y, ale co nam to daje, skoro on tak naprawdę nie spełnia funkcji top coat'u? Koniec końców dodałam do niego kolorowy pigment i przerobiłam na szmaragdowy lakier do paznokci ;)
Cena i dostępność: 9,99 zł// 7,5 ml w Drogeriach Natura.
Top coat okazał się top coat'em nie być i stanowczo odradzam Wam jego zakup. Nie jest wart nawet tych 10 zł. Lepiej kupić 2 razy droższy, ale prawdziwy top coat.
A Wy jakich top coat'ów używacie? Może polecicie mi coś godnego uwagi? (Czaję się teraz na Sally Hansen Insta Dry, ale wiecznie jest wykupiony w moim Hebe. Essie Good To Go też uznałam za nie wart swojej ceny, ale o tym innym razem, więc szukam wciąż ideału)
Avenindra.
środa, 18 grudnia 2013
Zimowy czarno-złoty manicure
Hej :)
Ech... Znowu nie było mnie tydzień na blogu, za co Was przepraszam. Niestety ta nieobecność była niezależna ode mnie, ponieważ mój laptop miał poważną awarię systemu (której się kompletnie nie spodziewałam, bo dzień przed nią wszystko szybko i poprawnie śmigało). Normalnie wystarczyłby format i po sprawie, ale ja niestety miałam sporo cennych danych na dysku, do których, o zgrozo, nie zawsze tworzyłam kopie zapasowe. Odzyskanie ich trwało kilka dni (dobrze, że się udało, bo już byłam załamana, że nic z tego). Jeszcze robię na nim porządki po formatowaniu i dogrywam różne programy. Nie wiem też, gdzie mój luby schował pendrive, na którym mam skopiowane zdjęcia do postów do bloga - no nieważne, pewnie jeszcze w tym tygodniu się ten pendrive znajdzie :P Na szczęście miałam jeszcze garstkę zdjęć na karcie aparatu, więc przychodzę do Was dzisiaj z dwoma krótkimi postami.
Tyle o moich komputerowych perypetiach, a teraz przejdźmy do tematu posta, czyli czarno-złotego manicure. Do jego wykonania użyłam czarnego kremowego lakieru Miss Sporty (nie pamiętam nr) oraz matowego topu glitterowego w złotym kolorze od Wibo (nr 1, jeśli mnie pamięć nie myli). A tak prezentuje się owo "dzieło" (na zdjęciach 4-dniowe, więc musicie mi wybaczyć lekko starte końcówki):
piątek, 15 listopada 2013
Lakiery Rimmel Salon Pro: Britpop, Jazz Funk i Coctail Passion
Witajcie :)
Promocja na kolorówkę w Rossmannie rozpocznie się 22 listopada - to już pewne na 100%. Będą jej podlegać również lakiery, dlatego dziś pojawia się notka o moich ulubionych lakierach do paznokci, czyli Rimmel Salon Pro. Na razie posiadam 3 kolory, ale, jak się pewnie domyślacie, w trakcie wspomnianej promocji liczba moich lakierów z tej serii z pewnością się powiększy :) Jeżeli również się na nie czaicie, zapraszam do zapoznania się z moją opinią.
piątek, 8 listopada 2013
Lakiery piaskowe Wibo: WOW Sand Effect nr 2
Hej :)
To miał być drugi post dzisiaj, ale pierwszy nie udało się opublikować, bo w momencie przesyłania padł mi net i nie chciało mi się pisać tego samego drugi raz. W zasadzie to była mała sprawa organizacyjna, więc napiszę o niej tutaj. Postanowiłam, że w związku z nadchodzącą wielką promocją na kolorówkę w Rossmannie, o której pisałam TUTAJ, w tym miesiącu będę zamieszczać na blogu gównie recenzje tych kosmetyków, które będziecie mogły na tej promocji dorwać, a moim zdaniem naprawdę warto je kupić. Myślę, że jeszcze tuż przed promocją stworzę jakiś wątek podsumowujący z linkami do wszystkich recenzji (bo niektóre kosmetyki do makijażu, kupowane w Rossmannie, które lubię, recenzowałam już na moim blogu). Dajcie znać co myślicie o tym pomyśle :)
A dzisiaj pierwszy post z tego cyklu, bo mowa będzie o lakierach piaskowych Wibo. Jeżeli jesteście zainteresowane ich zakupem, zapraszam do czytania :)
sobota, 26 października 2013
Zakupy kosmetyczne z ostatnich tygodni (wrzesień i październik) + trochę prywaty
Hej :)
Zawiadamiam, że żyję jakby ktoś się o to martwił z powodu mojej dłuższej nieobecności ;) Przykro mi, ale totalnie nie mam czasu na blogowanie z powodu skumulowania się problemów z różnych sfer mojego życia. Chyba najbardziej dołują mnie problemy z pracą magisterką, którą muszę obronić do końca listopada, a promotorowi ciągle się ona nie podoba i całymi dniami coś w niej poprawiam. Okazało się zresztą, że wszyscy jego seminarzyści, którzy bronią się w tym roku mają identyczną sytuację i wszyscy jesteśmy już od jakiegoś czasu w czarnej rozpaczy. Mnie to boli tym bardziej, że miałam świetne propozycje pracy na etat i odrzuciłam je na rzecz dużo gorzej płatnej pracy dorywczej, bo uparłam się, że obronię się w tym roku (obawiam się, że jak rzucę magisterkę teraz, to za parę miesięcy nie będzie mi się chciało do niej wracać i 2 lata studiów pójdą na marne). Poza tym mamy z moim ukochanym trochę problemów rodzinnych (m.in. nasz kochany mały siostrzeniec leży chory w szpitalu). Ciężka dla mnie ta jesień. No ale wierzę, że jak się chociaż z tą magisterką uporam, to wszystko zacznie się układać.
A w ramach odskoczni od szaro-burej codzienności zapodaję Wam post z zakupami z września i października oraz zaprezentuję Wam jak wygląda na paznokciach jeden z piaskowych lakierów Wibo. Będzie przydługo, bo dawno mnie tu nie było, a nie wiem kiedy będę miała okazję by znowu coś napisać. Radzę więc uzbroić się w duży kubek kawy i coś do przegryzienia :P Jeśli macie więc mimo wszystko ochotę zobaczyć nowości z mojej kosmetyczki, zapraszam do czytania.
piątek, 28 czerwca 2013
Lakier Essie nr 11: Not Just A Pretty Face
Hej :)
Z racji tego, że pozazdrościłam ostatnio obronionym kolegom i koleżankom, postanowiłam przysiąść trochę do magisterki i do końca przyszłego tygodnia napisać pierwszy rozdział. W związku z tym dzisiaj taki szybki post (zwłaszcza że wyjeżdżam na weekend i muszę jeszcze napisać coś dla Was na jutro i pojutrze, co by Was za mocno nie zaniedbywać :D).
Przedstawiam Wam zatem lakier do paznokci Essie nr 11 Not Just A Pretty Face. Zakupiłam go ponad miesiąc temu i byłam wtedy oczarowana tym kolorem, gdyż liczyłam na dobrze kryjący nudowo-różowy lakier. Czy spełnił moje oczekiwania? Zobaczcie w dalszej części posta ;)
niedziela, 19 maja 2013
Lakiery do paznokci na wiosnę i lato - moje propozycje
Hej :)
Wiosna wprawdzie już w pełni, a w zasadzie to już prawie lato mamy, więc już ostatni dzwonek, żebym przedstawiła Wam moje propozycje lakierowe na sezon wiosna-lato. Znajdziecie tu zarówno kolory typowo wiosenno-letnie, jak i takie, które sprawdzają się u mnie w innych porach roku, czyli klasyki. Od razu uprzedzam, że nie znajdziecie tutaj zbyt wiele intensywnych, soczystych kolorów, a neonu u mnie ze świecą szukać. Po prostu z obecnych trendów wyciągnęłam to co najbardziej pasuje do mojego stylu, bo nie ma sensu się zmuszać do noszenia kolorów, w których nie będę się dobrze czuła. W moich propozycjach dominują pastele, w których się ostatnio zakochałam, ale nie zabrakło też kilku odważniejszych kolorów. Jeżeli jesteście ciekawe co będzie gościć na moich paznokciach tej wiosny i lata, zapraszam do czytania/oglądania.
Od razu zaznaczam, żebyście się nie sugerowały konkretnymi markami, gdyż niektóre z tych lakierów mogły już zniknąć ze sklepowych półek lub marka jest trudno dostępna. Chodzi mi bardziej o prezentację konkretnych odcieni - marki tak naprawdę nie mają znaczenia, bo nie ma u mnie zbyt wielu kolorów unikatowych, więc każdy może kupić to, do czego ma dostęp i na co go stać, no i z marki którą jakościowo preferuje.
Zielenie
Do klasycznej zieleni na paznokciach cały czas próbuję się przekonać (tutaj Wibo Nail Obsession nr 3 Zielona Fantazja). Niewątpliwie jednak jest to kolor bardzo wiosenny. Na lato też się nadaje. Powiem Wam, że ten egzemplarz żelowego Wibo uważam nawet za udany, jeśli chodzi o trwałość (u mnie 3-4 dni). Ja jednak z intensywniejszych zieleni preferuję chłodniejsze odcienie, więc ten egzemplarz chyba wyprawię w świat.
Kolejną propozycją są mięty. Niby można je nosić też cały rok, ale ja zostawiam je jednak na wiosnę i lato - dla mnie są za delikatne na jesień i zimę. Powyżej mamy propozycję cieplejszej mięty (Wibo Nail Obsession nr 8 Mint Sorbet), jak i chłodniejszej mięty (Bell Air Flow z nieznanym mi numerem). Mnie trudno wybrać pomiędzy tymi dwoma odcieniami - oba bardzo lubię.
No i ostatnią propozycją z gamy zieleni jest kolor morski, na powyższym zdjęciu dość ciemny (Essie nr 106 Go Overboard). Jest to propozycja dla tych, którzy lubią zieloności, a mają już dosyć wszechobecnej mięty, no i lubią nosić ciemniejsze paznokcie nawet w ciepłych porach roku.
Fiolety i niebieskości
Fiolet wbrew pozorom nie jest kolorem zarezerwowanym dla jesieni. Możemy go używać również wiosną i latem, jeśli zdecydujemy się na odpowiedni odcień. W pierwszej kolejności postawiłam na średni, dość chłodny odcień fioletu, ale jednak dość intensywny (Manhattan Quick Dry nr 67 S). Przygaszone lub śliwkowe fiolety faktycznie lepsze będą na jesień. Fiolet intensywny, wręcz elektryzujący znajdziecie w kolekcji Wibo Nail Obsession - jest to nr 6 Roziskrzone Niebo (którego akurat nie umieściłam na zdjęciu). Druga fioletowa propozycja to pastelowa, rozbielona lawenda (Miyo Mini Drops, bez numerka). Jest to opcja bardzo delikatna i dziewczęca, sprawdzi się również w pracy.
Przechodzimy teraz do niebieskości, z którymi u mnie skromnie w tym sezonie, a to dlatego że granaty, czy intensywne atramentowe odcienie pozostawiam sobie na jesień. Powyżej mamy turkus w wydaniu Wibo Nail Obsession (nr 7 Blue Lake), który w opakowaniu wydaje się bardziej pastelowy, ale na paznokciach jest turkusem. Druga opcja jest już bardziej stonowana. Postawiłam na pastelowy błękit z odrobiną szarości, który kojarzy mi się z zachmurzonym niebem (Joko Colors Of Luxury, nr J169 Perfect blue).
Róże i czerwienie
Ostatnią grupą kolorystyczną, na którą moim zdaniem warto zwrócić uwagę w tym sezonie są róże i czerwienie. Mam na myśli zarówno bardzo rozbielone pastelowe róże (Essie nr 11 Not Just a Preety Face), bardziej cukierkowe i dziewczęce (Delia Coral nr 9), poprzez koralowo-neonowe (Rimmel Salon Pro nr 313 Coctail Passion), aż do malinowo-różowych odcieni (Bell Air Flow z nieznanym mi numerem). Delikatne róże możemy nosić solo, jak i wyczarować z nich french manicure. Te intensywniejsze ja wolę nosić solo, żeby kolor mówił sam za siebie. No i naszej uwadze nie może ujść klasyczna czerwień, która sprawdzi się moim zdaniem na każde wieczorne wyjście, randkę itp. Tutaj akurat mam propozycję od Golden Rose nr 336.
W pośpiechu zapomniałam o pomarańczach. Ja mam jedną pastelową (jakąś z Golden Rose) i właśnie ten pastelowy wariant pomarańczy preferuję. Zresztą uważam, że moje paznokcie nie wyglądają zbyt korzystnie w pomarańczach, jednak propozycja sama w sobie mi się podoba.
Chciałam też zauważyć, że czasami boimy się jakichś intensywnych kolorów na paznokciach, ale jednak kusi nas żeby spróbować. Albo nie możemy nosić ciekawszych kolorów, ponieważ mamy pracę w której obowiązuje nas bardziej formalny wygląd. Co wtedy zrobić? Jeżeli w takich warunkach macie ochotę na małe szaleństwo, proponuję pomalować takim odważniejszym kolorem paznokcie u stóp. Do pracy i tak nosimy zwykle buty kryjące, a w godzinach wolnych od pracy możemy eksponować ciekawy kolor naszych paznokci nosząc klapki lub sandałki. Ja sama przykładowo nie czuję się zbyt pewnie w tym niemal neonowym koralowym różu od Rimmela i właśnie najlepiej nosi mi się go na stopach - świetnie wygląda z czarnymi sandałami.
Tyle ode mnie. Dajcie znać jaką kolorystykę paznokci Wy preferujecie na wiosnę i lato i czy coś z moich propozycji przypadło Wam do gustu :)
wtorek, 12 marca 2013
Wibo Nail Obsession: 6 Roziskrzone Niebo
Cześć po raz drugi dzisiaj :)
W tej notce zaprezentuję Wam lakier Wibo Nail Obsession nr 6, czyli Roziskrzone Niebo.
W tej notce zaprezentuję Wam lakier Wibo Nail Obsession nr 6, czyli Roziskrzone Niebo.
Jak widać na zdjęciach lakier ma odcień dość ciepłego średniego fioletu, który kojarzy mi się z krokusami, czyli jest to kolejny wiosenny kolorek. Odbija światło na niebiesko, co naprawdę trudno uchwycić na zdjęciach, więc musicie uwierzyć mi na słowo. Zresztą ta niebieska poświata jest bardzo delikatna. Do pełnego krycia są potrzebne 3-4 cienkie warstwy lakieru. Jak zwykle, dobrze jest pokryć lakier top coat'em.
Na końcówkach po 2 dniach pojawiają się u mnie delikatne odpryski, zwłaszcza gdy myję naczynia, czy otwieram jakieś pudełka, które trudno się otwierają. Nie jest to zatem lakier szczególnie trwały, ale myślę że jego aplikacja jest nieco przyjemniejsza niż w przypadku pozostałych trzech lakierów z tej serii, które posiadam - schnie nieco szybciej i ma mniejsze tendencje do powstawania odcisków itp.
Czy polecam? Tutaj moja opinia jest taka sama jak w pozostałych przypadkach - lakier nie jest jakiejś świetnej jakości, ale kolor wart jest grzechu. Jeżeli jesteście cierpliwe, możecie spróbować, zwłaszcza że lakier jest tani - 5,99 zł / 8ml. Jednak za podobną cenę możemy kupić lepsze jakościowo lakiery Golden Rose i będziemy mieć większy wybór kolorów. Mnie w zasadzie do kupna tych lakierów podkusiły wiosenne kolory i świadomość, że lakiery te zostały zaprojektowane przez blogerki, więc chciałam mieć chociaż jeden taki smaczek w swojej szufladce z kosmetykami - ach ta blogerska solidarność :P
sobota, 9 marca 2013
Kolejna odsłona Wibo Nail Obsession: 3 Zielona Fantazja i 6 Roziskrzone Niebo
Witajcie :)
Dzisiaj mój wolontariat odbywał się w centrum miasta. Wracając do domu miałam więc po drodze Rossmanna i oczywiście nie oparłam się pokusie kupna jeszcze dwóch lakierów Wibo z blogerskiej serii Nail Obsession, które chodziły mi po głowie. I tak w mojej kosmetyczce zawitały dziś kolory 3 Zielona Fantazja, zaprojektowany przez Bernadettę i 6 Roziskrzone Niebo, zaprojektowany przez Miratell. Dziś zobaczycie w akcji tylko ten pierwszy kolorek i to w sumie w nienajlepszym wydaniu, bo odświeżałam nim na szybko mój dwudniowy mani, wykonany lakierem 8 Mint Sorbet. Te dwa odcienie zieleni bardzo ładnie mi się zgrały ;)
Tak wyglądają moje nowe nabytki. Zielona fantazja, to dość intensywna, ale nie neonowa (na moje szczęście) ciepła zieleń. Mogłabym ją porównać do koloru zielonego groszku. Roziskrzone Niebo to podobno fiolet opalizujący nieco na niebiesko - jak jest w rzeczywistości, zweryfikuję jutro, bo przed wieczornym wyjściem zamierzam wykonać imprezkowe mani przy pomocy tego lakieru i mojego nowego lakieru Delia Las Vegas :)
A tak prezentuje się mój niezbyt wybitny mani (wybaczcie, że taki odświeżany i nie jakiś bardzo staranny, ale chciałam Wam pokazać tą zieleń, poza tym te lakiery robią straszne smugi, więc zrobienie ładnego mani nie jest w ich przypadku takie proste, przynajmniej na szybko). Dwie warstwy zielonego lakieru nie dały pełnego krycia na lakierze miętowym, no i znowu pojawił się problem smug. Jeśli chodzi o poprzednie mani, wykonane w zupełności lakierem Mint Sorbet, to po 2 dniach pojawiły się odpryski, mimo użycie bazy i top coat'u, ale to jest akurat normalne przy moich paznociach - sukcesem jest, gdy jakiś lakier wytrzyma na nich 3 dni...
Myślę, że za cenę 5,99 zł za 8,5 ml te lakiery są warte wypróbowania. Trochę długo schną, ale z tym poradzi sobie przyspieszacz wysychania, no i radziłabym też użyć top coat. Mnie denerwuje w nich kiepskie krycie (choć podobno ten fiolet jest bardziej kryjący) i smużenie. Trwałość według mnie jest przeciętna. Ja kupiłam te lakiery w zasadzie ze względu na piękne wiosenne kolory, bo wyprawiam w tym miesiącu trochę moich starych lakierów w świat, niektóre z kolei mi się pokończyły, więc uznałam że mój mini lakierowy zbiorek potrzebuje pewnego odświeżenia, w związku ze zmianą pory roku.
środa, 6 marca 2013
Blogerskie lakiery Wibo Nail Obsession: 7 Blue Lake i 8 Mint Sorbet
Hej :)
Dzisiaj przedstawiam Wam dwa lakiery z kolekcji Wibo Nail Obsession, projektowanej przez blogerki. Z 10 dostępnych kolorów wybrałam właśnie te 2 - 7 Blue Lake i 8 Mint Sorbet. Ten pierwszy jest bardzo popularny i zapragnęłam go odkąd tylko zobaczyłam na na YouTube. Trochę się nabiegałam po Rossmannach, zanim udało mi się go upolować ;) No i przy okazji wpadła mi w oko miętka nr 8 i również wylądowała w koszyku. Fajnie wygląda w buteleczce jeszcze bardzo popularny lakier Oleski nr 9 Peach and Cream, ale mam już kilka takich kolorów i mimo że w buteleczkach mi się podobają, moje paznokcie nie prezentują się zbyt dobrze w takich kolorach. Ciemnych lub wyrazistych kolorów lakierów mam sporo, więc koniec końców zdecydowałam się na dwie jasne pastele, fajne na nadchodzącą wiosnę ;)
Żeby nie przedłużać, przejdźmy do prezentacji :)
7 Blue Lake
Zaprojektowała go Gosia. W buteleczce lakier wygląda na taki blado-błękitny z odrobiną szarości, opalizujący jakby na ciemniejszy niebieski. W praktyce na moich paznokciach wygląda na jasny turkus i jest zupełnie kremowy, bez drobinek, czy efektu kameleona. Kolorek jest więc bardzo wiosenny.
8 Mint Sorbet
Zarojektowała go Siouxie. W buteleczce jest to mocno rozbielona ciepła zieleń ze srebrnymi drobinkami świecącymi na niebiesko. Na moich paznokciach kolor jest bardzo zbliżony do tego w butelce - faktycznie rozbielona ciepła zieleń, tylko drobinki są niemal niewidoczne, ich efekt widać jedynie z bardzo bliska, a z daleka lakier wygląda na kremowy. Również bardzo ciekawy wiosennykolorek.
EDIT: W dziennym świetle jednak widać drobinki, które iskrzą na niebiesko. Są jednak bardzo subtelne.
EDIT: W dziennym świetle jednak widać drobinki, które iskrzą na niebiesko. Są jednak bardzo subtelne.
Moja opinia:
Lakiery te są trudne w aplikacji - nakładałam 3-4 cienkie warstwy, a i tak nie osiągnęłam pełnego krycia - leciutkie prześwity pozostały. W dodatku pędzelek zostawia straszne smugi, choć może być to wina lakieru akurat, albo i tego, że to jasne kolory, które zwykle są trudniejsze w obsłudze. Lakiery baaardzo długo zasychają, więc generalnie przydałby się przyspieszacz wysychania. Nie zaszkodzi też dobry top coat. Wykończenie lakierów jest dość przyjemne, ale żelowym bym go nie nazwała. Trudno wypowiedzieć mi się na temat trwałości - lakier niebieski trzymał mi się na paznokciach, dopóki nie wsiadłam do samochodu dzień po pomalowaniu - nie wiedzieć czemu jazda samochodem zawsze niszczy mój manicure - nie wiem jak ja to robię :P Ale dopóki nie usiadłam za kierownicą lakier wyglądał bardzo dobrze. Ten zielony mam na pazurkach pierwszy dzień, więc też się jeszcze na temat jego trwałości nie wypowiem - za kilka dni dam Wam znać co i jak :)
EDIT: Po 2 dniach noszenia lakieru pojawiły się lekkie odpryski przy końcówkach paznokci, co w przypadku moich paznokci jest normalnym wynikiem, więc póki co trwałość oceniam jako przeciętną.
EDIT: Po 2 dniach noszenia lakieru pojawiły się lekkie odpryski przy końcówkach paznokci, co w przypadku moich paznokci jest normalnym wynikiem, więc póki co trwałość oceniam jako przeciętną.
Lakiery te dostępne są w Rossmannie w cenie 5,99 zł za 8,5 ml.
Wrzucam tę namiastkę recenzji tak szybko, bo wiem że te lakiery szybko znikają z półek sklepowych. więc ta notka być może ułatwi podjęcie decyzji którejś z Was. Moim zdaniem są ciężkie w obsłudze, ale te kolory tak mi się spodobały, że stwierdziłam, że warte są grzechu i zostaną ze mną na dłużej :) Co prawda niebieski okazał się bardziej żywy niż w butelce, więc nadal poszukuję idealnego lakieru szaro-błękitnego na wiosnę, ale ten Wibo Nail Obsession na tyle mi się spodobał, że również chętnie będę go używać, bo nie miałam pojęcia, że tak bardzo będą mi pasować paznokcie w kolorze jasnego turkusu :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















