piątek, 28 czerwca 2013

Lakier Essie nr 11: Not Just A Pretty Face

Hej :)

Z racji tego, że pozazdrościłam ostatnio obronionym kolegom i koleżankom, postanowiłam przysiąść trochę do magisterki i do końca przyszłego tygodnia napisać pierwszy rozdział. W związku z tym dzisiaj taki szybki post (zwłaszcza że wyjeżdżam na weekend i muszę jeszcze napisać coś dla Was na jutro i pojutrze, co by Was za mocno nie zaniedbywać :D).

Przedstawiam Wam zatem lakier do paznokci Essie nr 11 Not Just A Pretty Face. Zakupiłam go ponad miesiąc temu i byłam wtedy oczarowana tym kolorem, gdyż liczyłam na dobrze kryjący nudowo-różowy lakier. Czy spełnił moje oczekiwania? Zobaczcie w dalszej części posta ;)



Tak lakier prezentuje się na paznokciach:




Proszę, nie zwracajcie uwagi na tą brudną szybę - co chwilę ją myję a i tak wystarczy jeden opad deszczu, by ponownie nadawała się do mycia :/




Na tych zdjęciach na paznokciach miałam UWAGA UWAGA - 4 warstwy lakieru! Jak widać, końcówki i tak lekko prześwitują. Do pełnego krycia potrzeba natomiast 5 warstw. Czyli krycie jest kiepskie Lakier ładnie połyskuje - nie używałam tutaj topa. Niestety nieco smuży, gdyż ma on formułę żelową (przez to średnio również nadaje się do frencza. Trwałość to 4-5 dni. Na szczęście lakier schodzi dość ładnie - ścierają się końcówki, a po kilku dniach pojawiają się najwyżej mini odpryski przy końcówkach. Zmywa się bardzo dobrze - nie rozciera się na połowę palucha. Lakier na pędzelek "europejski", czyli dość szeroki, który dla mnie jest idealny do aplikacji.

Bardzo podoba mi się nudowy różowo-brzoskwiniowy kolor, jednak zawiodło mnie kiepskie krycie i smużenie lakieru. Trwałość również nie powala, ale przypominam, że na moich paznokciach trudno o to, by jakiś lakier przetrwał w sensownym stanie dłużej niż 3 dni, więc ten nawet daje radę.

Nakładanie tylu warstw jest niestety upierdliwe i lakier staje się przez to niezbyt wydajny. Po nałożeniu 5 warstw kolor jest moim zdaniem świetny, jednak przy tak dużej ilości lakieru traci on nieco na trwałości. Jak dla mnie za dużo zachodu dla takiego efektu, dlatego nie używam tego lakieru zbyt często i nie należy on do moich ulubieńców.

Niestety muszę dalej poszukiwać lakieru w kolorze cielistego różu o dobrym kryciu. A szkoda...

Dostępność: Superpharm, Hebe, Internet.
Cena: ok. 35 zł (ja swój egzemplarz kupiłam w promocji 2 w cenie 1 - warto czekać na takie okazje).

Ocena: 3/5

A Wy co sądzicie o tym kolorku?


6 komentarzy:

  1. Uwielbiam lakiery Essie ;)
    Kolorek mi się bardzo podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się z nimi polubiłam, chociaż z tą konkretną sztuką najmniej.

      Usuń
  2. Żadnego lakieru Essie jeszcze nie mam i wzbraniam się bardzo przed ich zakupem, nie wiem czemu, bo większość lakierowych maniaczek wręcz je uwielbia- jestem dziwna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja posiadam tylko 2 lakiery i 1 top tej marki. Wszystkie zresztą zakupiłam w maju przy okazji promocji, ot tak na wypróbowanie, żeby sprawdzić o co tyle szumu ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Też mi się podoba, tylko szkoda że krycie jest kiepskie :(

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz :) Każdy Twoje pozostawienie śladu, uwagi, opinii jest dla mnie bardzo ważne.

Reklamy, spamy i obraźliwe wpisy będą usuwane.