poniedziałek, 9 września 2013

O tym jak przeprosiłam się z podkładem Bourjois 123 Perfect

Hej :)

Nie wiem czy pamiętacie moją negatywną recenzję podkładu Bourjois 123 Perfect (TUTAJ). W styczniu pisałam o nim, że strasznie ciemnieje, wręcz pomarańczowieje mi na twarzy i wysusza mi skórę na policzkach. No ale jak to mówią, tylko krowa nie zmienia zdania. 



Wiecie w czym tkwił problem? Używałam go w niewłaściwej porze roku, na niewłaściwy krem. Stosowałam do początkowo późną jesienią i zimą, kiedy używam bardziej treściwych kremów na dzień. Podkład kompletnie się z nimi nie dogadał i dlatego robił się marchewkowy i odcinał od szyi.  A że zimą mam suchą skórę na policzkach, to podkład ją jeszcze bardziej wysuszał. Powróciłam do niego na przełomie czerwca i lipca, stosując go na krem nagietkowy Sylveco, który okazał się świetną bazą pod ten podkład. Podkład nadal ciemniał tuż po nałożeniu, ale nie było to już aż tak silne utlenianie, tylko lekkie, no i nie było w nim śladu pomarańczy. Sam kolor nr 52 okazał się dla mnie lepszy na lato niż zimę. Co więcej okazało się, że podkład ten dobrze sprawdza się w ciepłej pogodzie (nie w upałach - przy tych chyba żaden podkład płynny nie daje rady). W temperaturze do 25 st. C podkład był naprawdę trwały - po ok. 6-7 godzinach cera potrzebowała zmatowienia, ale sam podkład trzymał się dzielnie na twarzy aż do wieczornego demakijażu.

No i w efekcie zmiany zdania rozważam nawet powrót do tego podkładu w okolicach maja-czerwca przyszłego roku (o ile nie będę miała ochoty na przetestowanie czegoś nowego). Latem ten podkład nie wysusza mi policzków, bo o tej porze roku są one normalne, w ciepłe dni trzyma się na twarzy naprawdę długo, no i daje średnie krycie, bo jest świetną opcją, dla osób, które tak jak ja borykają się z niedoskonałościami i nie chcą używać mocno kryjącego podkładu w okresie wiosenno-letnim. Gdy potrzebowałam nieco większego krycia, fajnie wypadał w mieszance z Maybelline Affinitone.

Ocenę zmieniam zatem na 4/5 (nie daję 5, bo kosztowało mnie trochę kombinowania odkrycie, jak go stosować, by wyglądał dobrze na mojej twarzy). No i w poprzedniej recenzji, zamieszczam oczywiście link do tej aktualizacji, żeby zrehabilitować biedaka ;)

Też miałyście kiedyś okazję skrajnie zmienić opinię co do podkładu? Jak to u Was wyglądało? :)


1 komentarz:

  1. Dobrze, że się zorientowałaś co wcześniej było nie tak :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :) Każdy Twoje pozostawienie śladu, uwagi, opinii jest dla mnie bardzo ważne.

Reklamy, spamy i obraźliwe wpisy będą usuwane.