środa, 5 czerwca 2013

Wyniki urodzinowego rozdania

Hej :)

Nie przypuszczałam, że aż tyle Was się zgłosi do tego rozdania. Trochę mi zajęło zliczanie i weryfikacja zgłoszeń, ale już wiem kto wygrał :) Nie będę przedłużać, bo i tak nikt pewnie nie będzie czytać moich radosnych wywodów, bo ciekawią Was wyniki.

Spójrzmy zatem kogo wylosował internetowy generator liczb:





Wygrała 
Antonina

Serdecznie gratuluję i przypominam, że czekam na maila z danymi do wysyłki do 7 czerwca do godz. 23:59 (mój e-mail: avenindra12@gmail.com).


A pozostałe dziewczyny zachęcam do pozostania ze mną, bo szykuję dla Was kolejną niespodziankę :)


niedziela, 2 czerwca 2013

Kwietniowo-majowe denko

Witajcie :)

Zapraszam Was na moje 2-miesięczne denko. Kwietniowe jakoś tak przegapiłam, więc w tym poście muszę to nadrobić i wrzucić zużycia z 2 miesięcy. Na szczęście jak na 2 miesiące, nie ma ich tak wiele. Postaram się pisać o każdym z produktów max 2 zdania, by Was nie zanudzić.

piątek, 31 maja 2013

Ulubieńcy maja

Witajcie :)

Dziś ostatni dzień maja, więc nadszedł czas na ulubieńców tego miesiąca. Sporo przybyło mi nowości w ostatnich tygodniach. W tym miesiącu znowu przeważają ulubieńcy pielęgnacyjni. Jeśli chodzi o makijaż to zwykle stawiałam na minimalizm. Dużo było też testowania nowości i z tego powodu szczególnie przywiązałam się tylko do kilku kosmetyków do make-up'u. Nawet na żaden pędzel nie miałam w tym miesiącu jakiegoś szczególnego jaranka. Jakiś leń makijażowy się ze mnie zrobił, a sterta nowych kosmetyków do wykorzystania ciągle rośnie :P Jeżeli jesteście ciekawe co mnie zachwyciło w tym miesiącu, zapraszam do czytania :)


czwartek, 30 maja 2013

To dzięki Wam :)

Hej :)

Piszę tę krótką notkę na gorąco. Weszłam na bloggera, żeby przeczytać komentarze i moim oczom ukazała się równa setka obserwatorów. Dziękuję Wam z całego serca. 



Co prawda zebranie takiej liczby obserwatorów zajęło mi rok i wiele osób mogłoby stwierdzić, że to długo. A przecież nic nie dzieje się bez przyczyny, więc ten moment przyszedł we właściwym czasie. Sama nie wiem co mnie pchnęło do założenia tego bloga rok temu. Byłam wtedy w Moskwie, trochę mi brakowało polskich znajomych. Co więcej miałam dostęp do rosyjskich kosmetyków, które mi się spodobały, których Rosjanki nie doceniają (serio nie doceniają!), a kosmetyki to moja pasja i nie miałam się nawet za bardzo z kim tym podzielić. Prowadziłam wtedy jeszcze bloga o życiu w Moskwie i przy okazji obserwowałam kilka blogów urodowych. No i stało się - powstał blog Kosmetyczny Przylądek. Z początku wpisy nie były regularne - najpierw brakowało mi czasu, potem pojawiły się różne zawirowania w życiu osobistym. Nie poddałam się - w końcu udało mi się zadbać o regularne wpisy i ten blog nie zginął śmiercią naturalną, jak wiele innych blogów - niektórych naprawdę świetnych zresztą.

Jest Was ze mną coraz więcej. Coraz więcej osób również komentuje wpisy. Mogę liczyć na Wasze rady, dzielić się z Wami moimi opiniami. Między nami nawiązał się dialog. Mam coraz więcej pomysłów i coraz więcej motywacji, bo wiem że nie prowadzę bloga dla siebie samej, tylko dla Was i to jest fantastyczne. Nigdy wcześniej nie myślałam, że tak mi się spodoba w blogerskiej społeczności.

Jeszcze raz Wam dziękuję. Mam nadzieję, że będzie Was jeszcze więcej, chociaż na prowadzeniu bardzo popularnego bloga mi nie zależy i nigdy nie zależało. Chciałam mieć po prostu swój własny Kosmetyczny Przylądek w internecie i udało się. Sobie życzę, by nie zabrakło mi motywacji i kreatywności, bym nigdy Was nie zawiodła oraz by przygoda z blogowaniem o tematyce urodowej trwała jeszcze bardzo długo :) 

Życzę Wam miłego spędzenia kolejnych dni długiego weekendu i spokojnej nocy :)


Kosmetyki mineralne Annabelle Minerals: zbiorcza recenzja i refleksje

Witajcie :)

Z kosmetykami mineralnymi Annabelle Minerals mam styczność od około 11 miesięcy. Przez długi czas używałam tylko podkładów kryjących. Zimą naszła mnie pokusa zamówienia innych produktów tej marki i tak oto w lutym trafiło do mnie aż 10 próbek do przetestowania. Znalazły się tu podkłady we wszystkich trzech formułach, korektor oraz róże. Od razu zaznaczam, że nie współpracuję z tą marką i wszystkie produkty zakupiłam za własne pieniądze, a moja opinia jak zawsze będzie szczera. Jeżeli jesteście ciekawe jak mi się sprawdziły poszczególne kosmetyki Annabelle Minerals, zapraszam do dalszej części posta :)

środa, 29 maja 2013

Nowości w kosmetyczce ciąg dalszy (ostatni w tym miesiącu :D)

Hejka :)

Pewnie już macie dosyć postów zakupowych na wszystkich blogach, a w szczególności moich :D Jeśli tak to wyłączcie tę notkę, ale będzie mi jednak bardzo miło  jeśli zostaniecie ;) Zawsze Wam zdaję na bieżąco raporty zakupowe, gdy już mi się tych kosmetyków trochę uzbiera, choćby po to, żebyście mogły podpatrzeć jakieś nowości, dowiedzieć się o fajnych promocjach, albo po prostu żebyście dały mi wskazówkę co ma być zrecenzowane w pierwszej kolejności. To tak żeby nie było niedomówień, że jestem chwalipiętą, ale... i tak jestem chwalipiętą :P Dobra do rzeczy. Przedstawiam Wam trzeci napad na Rosska, dzisiejszy napad na Sephorę i ostatnie zamówienie z Avonu.

wtorek, 28 maja 2013

Przypominajka

Hej :)

Przypominam Wam o rozdaniu z okazji urodzin bloga, które trwa do 3 czerwca, czyli poniedziałku :)





Essence Nail Art, Krople wysuszające lakier do paznokci

Hejka :)

Miało być dziś o top coat'ie, który mi się nie sprawdził, ale doszłam do wniosku, że ostatnio za dużo tu recenzji paznokciowych niewypałów, więc dla odmiany wrzucam krople wysuszające lakier do paznokci, które naprawdę lubię i które świetnie się u mnie sprawdziły. Jeżeli chcecie znać więcej szczegółów, zapraszam do czytania.


Produkt ten dostępny jest wszędzie, gdzie znajduje się szafa Essence, czyli w Naturze, Hebe i w niektórych Rossmannach. Cena to ok. 8-9 zł (nie pamiętam dokładnie).

Krople mieszczą się w przezroczystej szklanej buteleczce wielkości sporego lakieru do paznokci. Buteleczka zamykana jest nakrętką, w której jest pipetka.

Wysuszacz jest bezbarwny, raczej bezzapachowy. Jest nieco tłusty, co odczuwamy, gdy krople ściekną nam z paznokci na opuszki palców.



Aplikacja jest łatwa i wygodna. Każdy paznokieć sklaplamy 1-2 kroplami wysuszacza. Ja robię to jakąś minutę po nałożeniu lakieru - w sumie tak na wszelki wypadek po prostu nie robię tego od razu. Niestety w moim przypadku nawet 1 kropla wysuszacza to czasem za dużo i odrobina wysuszacza ścieka wtedy na opuszek, który jest tłusty i muszę wycierać w coś ręce lub najlepiej je umyć, by móc np. pisać na komputerze. Myślę, że nie jest to raczej wina pipetki, a mojej niezdarności, no i bardzo rzadkiej konsystencji kropli.



Jeżeli chodzi o efekty, to producent obiecuje wysuszenie lakieru w ciągu 60 sekund. Czy faktycznie tak jest? I tak i nie. Zależy na jaki lakier aplikujemy krople. Jeżeli jest to lakier, który sam w sobie szybko wysycha, to faktycznie po skropleniu wysuszaczem w ciągu minuty będzie suchy. W przypadku lakierów, które, o zgrozo, potrafią schnąć na moich paznokciach nawet 30-40 minut, krople skracają czas wysychania do max. 5 minut.

Krople są wydajne - po ok. 4 miesiącach w miarę regularnego używania zostało mi jeszcze 3/4 opakowania.

Czy polecam? Zdecydowanie polecam, jeżeli nie używacie top coat'ów przyspieszających wysychanie. Ja aktualnie używam Essie Good To Go, więc wysuszacz Essence Nail Art chwilowo poszedł w odstawkę. Jednak sporo mi go jeszcze zostało i trzymam go na jakieś awaryjne sytuacje lub na momenty, w których nie będę używać top coat'u Essie.

Miałyście do czynienia z kroplami wysuszającymi Essence Nail Art? A może preferujecie inne środki do wysuszania lakierów na paznokciach? :)