poniedziałek, 27 maja 2013

Be Beauty, Zmywacz do paznokci z olejkiem kokosowym i gliceryną

Hej :)

Dziś znów paznokciowo. Jak już się wkręcę w jakąś tematykę, to przejawia się ona na blogu całą wielką serią ;) Jutro też raczej będzie paznokciowo, bo będę uczyć się na egzamin, a paznokciowe notki tworzę szczególnie szybko. Jeżeli jeszcze nie macie dosyć czytania o malowaniu paznokci, zostańcie chwilę ze mną, bo poczytać kilka słów o zmywaczu do paznokci BeBeauty z olejkiem kokosowym :)


Produkt ten możemy kupić w Biedronce za 5,99 zł.

W buteleczce mieści się 150 ml zmywacza. Butelka ma pompkę, która niby jest sporym ułatwieniem, bo kładziemy na nią wacik i naciskamy. Jednak zdarza się, że odrobina zmywacza siknie mi gdzieś bokiem, no ale jest to naprawdę rzadkie. Butelka jest zamykana na klik, co jest kolejną wygodą, bo daje nam pewność, że zamknęłyśmy dobrze opakowanie.


Sam zmywacz ma zielony kolor. Zapach nie jest na szczęście intensywny, czy też bardzo nieprzyjemny. Produkt nie zawiera w składzie acetonu. Skład w zasadzie jest dobry jak na zmywacz do paznokci.

Kosmetyk dobrze zmywa, nie jest niestety zbyt wydajny - może ta pompka sprawia, że dużo go zużywam? A najgorsze jest to, że zmywacz wysuszył mi skórki i spowodował rogowacenie płytki paznokcia, co przyprawiło mnie o dreszcze.



Nie polecam zatem i na pewno nie kupię ponownie. Zostawiłam sobie jedynie opakowanie i przelałam do środka zmywacz Isany, której opakowania nie mają pompek ;)

Ocena: 1,5/5

Miałyście do czynienia z tym zmywaczem? Lubicie zmywacze z pompką? 


sobota, 25 maja 2013

Gry opryszczka próbuje nam pokrzyżować imprezowe plany...

Hej :)

Dziś zapowiadany post o obrzydliwej opryszczce. Jej zdjęcia Wam rzecz jasna daruję. Mnie akurat to dziadostwo dopadło w czwartek popołudniu. Przegapiłam pierwsze objawy - myślałam, że może jakimś cudem tworzy mi się zaskórnik przy ustach, chociaż to też byłoby dziwne, bo odkąd używam srebra koloidalnego nie mam problemów z zaskórnikami. Zresztą opryszczka zdarza mi się tylko raz na kilka lat, więc nie przypuszczałam, że to właśnie ona. Nie zdążyłam więc jej zapobiec i będzie mi ona towarzyszyć przy okazji niedzielnego zjazdu rodzinnego, przez co musiałam zmienić koncepcję mojego makijażu na ten dzień, ale o tym później ;) Jeżeli jesteście ciekawe moich porad dotyczących leczenia opryszczki, przyspieszenia jej gojenia i trików makijażowych związanych z tym problemem, zapraszam do dalszej części posta :)



piątek, 24 maja 2013

II część zakupowych grzechów w Rossmannie

Hej :)

Dzisiaj znowu zakupowo, bo siostra mnie podkusiła na kolejną wizytę w Rossmannie (taa - teraz zwalam winę na siostrę :P). Lusterko Em miała rację - takie promocje powinny być jednodniowe. Wchodzę na Wasze blogi i widzę fajne rzeczy, więc korci mnie żeby po weekendzie jeszcze coś kupić. Ale tak na poważnie wpadł mi w oko tylko micel Tołpy, tylko nie wiem czy jeszcze go gdzieś dorwę w poniedziałek (na weekend wyjeżdżam). No może jutro rano zdążę jeszcze skoczyć na zakupy, ale raczej będzie ciężko - najwyżej go nie zdobędę, przynajmniej mam zapas miceli z Biedronki :D Te, które mają dosyć oglądania postów zakupowych na wszystkich blogach, zadowolę jutro postem o opryszczce. temat może wydaje się obrzydliwy, ale dziadówa dopadła mnie tuż przed ważną imprezą, więc sprzedam Wam też kilka porad makijażowych. Ale o tym więcej jutro :) A dziś zapraszam do dalszej części zakupów te z Was, które jeszcze nie mają dosyć hauli z Rossmanna :D


czwartek, 23 maja 2013

Zdobycze z promocji - 40 % w Rossmannie

Hej :)

Jak wiecie, od dzisiaj do 29 maja w Rossmannie trwa promocja - 40 % na kolorówkę i pielęgnację twarzy. Żal było nie skorzystać z takiej okazji, więc specjalnie wcześniej dzisiaj wstałam, by móc pójść na otwarcie najbliższego Rossmanna - przewidywałam, że popołudniu zabraknie mi czasu, a zajęcia miałam na 10:00, dlatego zdecydowałam się na poranny wypad na zakupy. I okazało się, że o tak wczesnej porze nie byłam jedyną osobą, która czekała na otwarcie Rossmanna ;) Największe oblężenie przeżywała szafa Bourjois - cieszę się, że nic z niej nie kupowałam :P

Wczoraj zmodyfikowałam ostatecznie listę zakupową i dzisiaj udało mi się kupić dokładnie wszystko co sobie zaplanowałam. Zrezygnowałam z zakupu podkładu Healthy Mix, bo przeczytałam na Wizażu, że nowa wersja ma gorszą formułę. Na inny podkład się nie zdecydowałam, bo w zasadzie skóra mojej twarzy nie przepada za podkładami drogeryjnymi. A zresztą póki co mam jeszcze co nakładać na moją facjatę ;)

Jeżeli jesteście ciekawe co wpadło do mojego koszyka, zapraszam do oglądania/czytania :)


Tak prezentują się moje dzisiejsze zdobycze w całej okazałości. Za wszystko zapłaciłam ok. 66 zł, więc naprawdę tanio jak za 7 fajnych kosmetyków - życzę sobie w przyszłości więcej takich udanych zakupów :D

wtorek, 21 maja 2013

O promocji w Rossmannie - 40 % na kolorówkę i pielęgnację twarzy - raz jeszcze

Hej :)

Wczoraj napisałam Wam tylko krótką informację o tym, że w dniach 23-26 maja Rossmann znowu ogołoci nasze portfele obnizką - 40 % na kolorówkę i pielęgnację twarzy.

Dzisiaj natomiast chciałam Wam przedstawić kilka propozycji z asortymentu Rossmanna, na które przy okazji tej promocji moim zdaniem warto zwrócić uwagę. Na pewno będzie sporo kolorówki, bo niewiele z produktów do pielęgnacji twarzy, które polecam można znaleźć w Rossmannie. No to zaczynamy :)

Kosmetyki do makijażu:
  • tusz do rzęs Max Factor 2000 Calorie - jest to mój ulubieniec od dwóch miesięcy i szczerze polecam zwrócić na niego uwagę. Mnie kuszą jeszcze inne tusze Max Factor - ostatnio widziałam na YT testy Master Piece i naprawdę ten tusz zrobił na mnie wrażenie.
  • kredka do oczu Max Factor nr 090 - co prawda jej ni miałam, ale miałam okazję testować i na pewno będę na nią polować w czwartek
  • żelowy eyeliner Maybelline Lasting Drama - mój mistrz robienia kresek po prostu!
  • maskary Maybelline Colossal - sama chyba się rozejrzę za wariantem smoky eye
  • cienie w kremie Maybelline Color Tattoo
  • szminki Maybelline Hydra Extreme - mam dwie sztuki i polecam, jak na pomadki które nie wysuszają dają mocne krycie i dobrze się trzymają na ustach
  • wszelkie mazidła do ust Rimmela - sama będę polować na Apocalips i przyjrzę się serii szminek by Kate, ale również polecam serię Lasting Finish (tylko ja tych szminek codziennie stosować nie mogę, bo kończy się to wysuszeniem ust)
  • nie mogę oczywiście zapomnieć o najnowszych lakierach do paznokci Rimmela Salon Pro - testuję co prawda od tygodnia, ale już mogę powiedzieć, że przynajmniej mój kolor (nr 313 Coctail Paradise) świetnie się trzyma - naprawdę bardzo trwały. Nie wykluczam, że pojutrze dokupię jeszcze jedną sztukę
  • przyjrzę się pewnie bliżej maskarom Loreal, szczególnie Volume Milion Lashes, ale pewnie ciężko będzie ją dorwać, bo w cenach promocyjnych błyskawicznie znika z półek. Loreal podobno ma jeszcze świetne szminki
  • z Manhattan mogę polecić matowe szminki Soft Mat, ale to już jest opcja tylko dla dziewczyn, które mają usta w świetnej kondycji, bo te szminki potrafią strasznie wysuszać, ale za to są naprawdę matowe i trwałe
  • jeśli macie niższy budżet, warto przyjrzeć się szafie Wibo - tu polecam tusz do rzęs Extreme Lashes, róże do policzków, eyelinery w kałamarzu (szczególnie czerń), no i sławne pomadki Eliksir (aczkolwiek te ostatnie często są na jakiś promocjach, więc ja się specjalnie na nie nie napalam).
Poleciłam Wam tutaj w zasadzie największe moje hity do makijażu z Rossmanna lub kosmetyki, które bardzo często polecają mi inne osoby i które na wielu osobach się sprawdzają.

Pielęgnacja twarzy:
  • kosmetyki Tołpa - sama co prawda nigdy ich nie miałam, ale wiele osób je poleca. Na KWC czytałam bardzo dobre opinie o kremie nawilżającym na dzień, który zmniejsza przetłuszczanie w strefie T. Sama jednak nie skorzystam, bo póki co jestem zadowolona z Sylveco. Ale być może skuszę się na jakieś maseczki
  • peeling enzymatyczny Ziaja Ulga
  • Ziaja Kozie Mleko, krem 2 (na noc)
  • delikatny peeling enzymatyczny Lirene (oczywiście dla tych, które lubią delikatne peelingi)
  • dwufazowy płyn do demakijażu Bielenda - ze swojej strony szczególnie polecam Bawełnę, ale Awokado też jest w porządku.
Jak widzicie moja lista poleceń do pielęgnacji twarzy jest naprawdę uboga, ale u mnie naprawdę większość kosmetyków drogeryjnych do pielęgnacji twarzy się nie sprawdza.

A może same polecicie coś ciekawego?


poniedziałek, 20 maja 2013

Eveline SOS dla kruchych i łamliwych paznokci + zniżka 40 % w Rossie na kolorówkę i pielęgnację twarzy

Hej :)

Dzisiaj będzie szybka recenzja, bo trochę już późno. Przedstawiam Wam odżywkę do paznokci Eveline w wersji dla kruchych i łamliwych paznokci. Czy faktycznie zasługuje na miano SOS? Przekonajcie się w dalszej części posta.


Jakie jest opakowanie każdy widzi, więc nie będę się nad nim rozwodzić. Emulsja ma różowy kolor, nie śmierdzi jakoś intensywnie (no chyba że powąchamy z bardzo bliska), łatwo się nakłada i szybko wysycha.

Stosowałam ją zarówno jako odżywkę, jak i jako bazę pod lakier. W pierwszym wariancie się nie sprawdziła - nie widziałam żadnej poprawy stanu paznokci. Może minimalnie ochraniała paznokcie przed łamaniem i rozdwajaniem, ale taką minimalną ochronę moim paznokciom daje każdy lakier. 

Jako baza z początku nawet się sprawdzała. Jedyny problem jest taki, że większość lakierów się z tej odżywki nie ściera, tylko odchodzi wielkimi płatami. No ale jeśli trafiam na dobry lakier, to efekt ten występuje dopiero po kilku dniach, więc ewentualnie mogę jej to wybaczyć (aczkolwiek nie lubię tak nagłego i radykalnego schodzenia manicure z paznokci). Zauważyłam niestety, że bez przerwy mogę używać tej odżywki na paznokcie tylko przez kilka tygodni, po których stan paznokci staje się odrobinę nieciekawy - do łamliwości i rozdwajania się mają tendencję zawsze, ale tutaj dochodzi jeszcze chropowatość płytki, czasem nawet wręcz lekkie łuszczenie! Wynika to prawdopodobnie z obecności formaldehydu w składzie. Tak więc po paru tygodniach używania odżywki jako bazy muszę zrobić jakieś 2 tygodnie przerwy podczas których nie maluję paznokci i intensywnie je olejuję, żeby doprowadzić je znowu do sensownej kondycji.



Wydajność jest całkiem sensowna - po prawie 6 miesiącach używania z małymi przerwami na regenerację płytki paznokcia zostało mi jeszcze pół butelki. Niestety (albo i stety w tym przypadku) odżywka już dość mocno gęstnieje i na dzień dzisiejszy przypomina kisiel, a to oznacza, że wreszcie mogę zacząć poszukiwać godnego następcy.

Cena i dostępność: Wszędzie za ok. 11 zł.

Zdecydowanie odradzam Wam zakup tego badziewia. Jedyne co robi dobrze, to chroni płytkę paznokcia przed przebarwieniami.

Ocena: 2/5

Przy tej okazji mam do Was gorącą prośbę o polecenie mi jakiejś fajnej bazy pod lakier do paznokci. Na chwilę obecną biorę pod uwagę Nail Tek II, ale jestem otwarta na Wasze propozycje, bo sama nie mam w tej dziedzinie świetnego rozeznania.

A teraz część II posta, czyli promocja - 40% na kolorówkę i pielęgnację twarzy w Rossmannie w dniach 23-26 maja. Pewnie większość z Was już o niej słyszała, ale zamieszczam informację na wszelki wypadek - może któraś z Was jeszcze o tym nie wie.

Mój portfel jest co prawda już nieco ubogi, ale w czwartek rano na pewno rozejrzę się za kilkoma rzeczami z mojej Rossmannowej chciej-listy, a będą to:
  • cielista kredka do oczu Max Factor
  • lakier do ust Rimmel Apocalips w kolorze 102 Nova
  • podkład Bourjois Heathy Mix w kolorze 51, którego nigdy nie mogę dorwać, gdy są przeceny
  • szminka Rimmel by Kate nr 102.
Pewnie nie zakupię wszystkich tych rzeczy, bo mam ograniczony budżet do końca miesiąca, ale na pewno się za nimi rozejrzę. Pierwszy raz trafię na tak dużą wyprzedaż kosmetyków pierwszego dnia i to rano, więc mam spore szanse na udane zakupy - ale się jaram :P Tak to już jest jak zawsze w dniach wielkich promocji docieram do drogerii dopiero ok. godz. 15-16 i zastaję puste pułki ;)

A Wy na co zamierzacie polować? :)


niedziela, 19 maja 2013

Lakiery do paznokci na wiosnę i lato - moje propozycje

Hej :)

Wiosna wprawdzie już w pełni, a w zasadzie to już prawie lato mamy, więc już ostatni dzwonek, żebym przedstawiła Wam moje propozycje lakierowe na sezon wiosna-lato. Znajdziecie tu zarówno kolory typowo wiosenno-letnie, jak i takie, które sprawdzają się u mnie w innych porach roku, czyli klasyki. Od razu uprzedzam, że nie znajdziecie tutaj zbyt wiele intensywnych, soczystych kolorów, a neonu u mnie ze świecą szukać. Po prostu z obecnych trendów wyciągnęłam to co najbardziej pasuje do mojego stylu, bo nie ma sensu się zmuszać do noszenia kolorów, w których nie będę się dobrze czuła. W moich propozycjach dominują pastele, w których się ostatnio zakochałam, ale nie zabrakło też kilku odważniejszych kolorów. Jeżeli jesteście ciekawe co będzie gościć na moich paznokciach tej wiosny i lata, zapraszam do czytania/oglądania.

Od razu zaznaczam, żebyście się nie sugerowały konkretnymi markami, gdyż niektóre z tych lakierów mogły już zniknąć ze sklepowych półek lub marka jest trudno dostępna. Chodzi mi bardziej o prezentację konkretnych odcieni - marki tak naprawdę nie mają znaczenia, bo nie ma u mnie zbyt wielu kolorów unikatowych, więc każdy może kupić to, do czego ma dostęp i na co go stać, no i z marki którą jakościowo preferuje.



Zielenie


Do klasycznej zieleni na paznokciach cały czas próbuję się przekonać (tutaj Wibo Nail Obsession nr 3 Zielona Fantazja). Niewątpliwie jednak jest to kolor bardzo wiosenny. Na lato też się nadaje. Powiem Wam, że ten egzemplarz żelowego Wibo uważam nawet za udany, jeśli chodzi o trwałość (u mnie 3-4 dni). Ja jednak z intensywniejszych zieleni preferuję chłodniejsze odcienie, więc ten egzemplarz chyba wyprawię w świat.
Kolejną propozycją są mięty. Niby można je nosić też cały rok, ale ja zostawiam je jednak na wiosnę i lato - dla mnie są za delikatne na jesień i zimę. Powyżej mamy propozycję cieplejszej mięty (Wibo Nail Obsession nr 8 Mint Sorbet), jak i chłodniejszej mięty (Bell Air Flow z nieznanym mi numerem). Mnie trudno wybrać pomiędzy tymi dwoma odcieniami - oba bardzo lubię.
No i ostatnią propozycją z gamy zieleni jest kolor morski, na powyższym zdjęciu dość ciemny (Essie nr 106 Go Overboard). Jest to propozycja dla tych, którzy lubią zieloności, a mają już dosyć wszechobecnej mięty, no i lubią nosić ciemniejsze paznokcie nawet w ciepłych porach roku.

Fiolety i niebieskości


Fiolet wbrew pozorom nie jest kolorem zarezerwowanym dla jesieni. Możemy go używać również wiosną i latem, jeśli zdecydujemy się na odpowiedni odcień. W pierwszej kolejności postawiłam na średni, dość chłodny odcień fioletu, ale jednak dość intensywny (Manhattan Quick Dry nr 67 S). Przygaszone lub śliwkowe fiolety faktycznie lepsze będą na jesień. Fiolet intensywny, wręcz elektryzujący znajdziecie w kolekcji Wibo Nail Obsession - jest to nr 6 Roziskrzone Niebo (którego akurat nie umieściłam na zdjęciu). Druga fioletowa propozycja to pastelowa, rozbielona lawenda (Miyo Mini Drops, bez numerka). Jest to opcja bardzo delikatna i dziewczęca, sprawdzi się również w pracy.

Przechodzimy teraz do niebieskości, z którymi u mnie skromnie w tym sezonie, a to dlatego że granaty, czy intensywne atramentowe odcienie pozostawiam sobie na jesień. Powyżej mamy turkus w wydaniu Wibo Nail Obsession (nr 7 Blue Lake), który w opakowaniu wydaje się bardziej pastelowy, ale na paznokciach jest turkusem. Druga opcja jest już bardziej stonowana. Postawiłam na pastelowy błękit z odrobiną szarości, który kojarzy mi się z zachmurzonym niebem (Joko Colors Of Luxury, nr J169 Perfect blue).

Róże i czerwienie


Ostatnią grupą kolorystyczną, na którą moim zdaniem warto zwrócić uwagę w tym sezonie są róże i czerwienie. Mam na myśli zarówno bardzo rozbielone pastelowe róże (Essie nr 11 Not Just a Preety Face), bardziej cukierkowe i dziewczęce (Delia Coral nr 9), poprzez koralowo-neonowe (Rimmel Salon Pro nr 313 Coctail Passion), aż do malinowo-różowych odcieni (Bell Air Flow z nieznanym mi numerem). Delikatne róże możemy nosić solo, jak i wyczarować z nich french manicure. Te intensywniejsze ja wolę nosić solo, żeby kolor mówił sam za siebie. No i naszej uwadze nie może ujść klasyczna czerwień, która sprawdzi się moim zdaniem na każde wieczorne wyjście, randkę itp. Tutaj akurat mam propozycję od Golden Rose nr 336.

W pośpiechu zapomniałam o pomarańczach. Ja mam jedną pastelową (jakąś z Golden Rose) i właśnie ten pastelowy wariant pomarańczy preferuję. Zresztą uważam, że moje paznokcie nie wyglądają zbyt korzystnie w pomarańczach, jednak propozycja sama w sobie mi się podoba.

Chciałam też zauważyć, że czasami boimy się jakichś intensywnych kolorów na paznokciach, ale jednak kusi nas żeby spróbować. Albo nie możemy nosić ciekawszych kolorów, ponieważ mamy pracę w której obowiązuje nas bardziej formalny wygląd. Co wtedy zrobić? Jeżeli w takich warunkach macie ochotę na małe szaleństwo, proponuję pomalować takim odważniejszym kolorem paznokcie u stóp. Do pracy i tak nosimy zwykle buty kryjące, a w godzinach wolnych od pracy możemy eksponować ciekawy kolor naszych paznokci nosząc klapki lub sandałki. Ja sama przykładowo nie czuję się zbyt pewnie w tym niemal neonowym koralowym różu od Rimmela i właśnie najlepiej nosi mi się go na stopach - świetnie wygląda z czarnymi sandałami.

Tyle ode mnie. Dajcie znać jaką kolorystykę paznokci Wy preferujecie na wiosnę i lato i czy coś z moich propozycji przypadło Wam do gustu :)


sobota, 18 maja 2013

Wymianka / sprzedaż

Hej :)

W ramach spóźnionych wiosennych porządków w mojej toaletce wrzuciłam przed chwilą trochę kosmetyków do zakładki wymiankowej (KLIK). Głównie są to lakiery do paznokci i kolorówka. Większość kosmetyków jest mało używana - pozapisywałam zresztą pod zdjęciami ich zużycia. Pozbywam się ich, bo mam ich po prostu za dużo, więc muszę się pożegnać z tym czego z różnych powodów nie używam lub używam raz od wielkiego dzwonu.




Możliwa jest wymianka lub sprzedaż (z boku nazw wpisałam proponowane ceny).

Zapraszam Was zatem serdecznie do mojej zakładki wymiankowej - może znajdziecie dla siebie coś ciekawego :)

Przypominam Wam o rozdaniu, które trwa do 3 czerwca: